ead> Strona jest w budowie
Ale jaja Banner 
Strona ta zgodnie z nazwą zawiera treści o których można powiedzieć "Ale jaja", czyli żartobliwe lub zdumiewające

AFORYZMY


Albert Einstein

ANEGDOTY

Albert Einstein

ZARTY









 
 

Żarty
„Śmiech nie zmniejsza powagi życia — tylko ją oswaja.”

Tu znajdziesz jedynie dowcipy, które podobają się autorowi strony.
- 31 -
HUMOR AMERYKAŃSKI
 
Sens życia kowboja jest mierzony kalibrem
J
- Czy można pytać kowboja o sens życia?
- Tak. Ale lepiej nie ryzykować, jeśli ma broń.
J
Dlaczego kowboje nie używają kalendarza?
- Bo dni i tak mają policzone.
J
- Czy możecie mi podać przykład rozszerzalności pod wpływem ciepła i kurczliwości pod wpływem zimna?
- Latem dni są znacznie dłuższe – odpowiedział najlepszy uczeń z Bedford.
J
- Jaka jest różnica między NY a NJ?
- W Nowym Jorku mówisz: „Mieszkam w centrum świata.”
- W New Jersey mówisz: „Widzę centrum świata… i mam ciszę w nocy.”
J
- Co Nowy Jork daje światu?
- Kulturę, finanse, sztukę.
- A New Jersey?
- Parking.
J
Oficerowie amerykańscy płyną angielskim statkiem do Europy. Jeden z nich pyta kapitana:
- Przepraszam, gdzie tu znajduje się W.C.?
Anglik odpowiada:
- Pojdzie pan tym korytarzem do końca, a później na lewo i zobaczy pan napis
: „GENTELMEN”… Mimo tego niech pan wejdzie.
J
Pytanie: Co przedstawia poniższy rysunek?

Odpowiedź: Dobrze wychowanego Amerykanina
J
Mr. Simpson wjechał pod prąd w ulice jednokierunkową. W końcu zatrzymał go patrol policyjny.
- Czy pan wie gdzie pan jedzie?
- Oczywiście, ale chyba jestem trochę spóźniony, bo wszyscy już wracają…
J
Sześciu studentów Yale wytoczyło się z knajpy w Old Heidelberg i usiłowali wepchnąć się do Volkswagena, żeby w radosnym nastroju udać się do domu w Dudley, najwidoczniej przywódca panował nad sytuacja:
- Herky, ty prowadzisz. Jesteś zbyt pijany, żeby śpiewać.
 - 30 -
- Jasiu czy ty się w ogóle uczysz?
- Oczywiście, proszę pani.
- To dlaczego robisz tyle błędów?
- Bo ja się uczę na błedach.
 
- 29 -
HUMOR ANGIELSKI
 

Trzej chłopcy przechwalają się możliwościami swoich ojców.
- Mój
tato pisze kilka krótkich linijek na papierze i to jest wiersz, dostaje za to 10 funtów. – mówi pierwszy.
- Mój stawia kilka kropek na papierze nutowym, tworzy piosenkę i zarabia 25 funtów
- To wszystko nic – mówi trzeci – mój na skrawku papieru pisze kazanie, wchodzi na ambonę, czyta je i aż czterech mężczyzn musi zbierać pieniądze…

J
Jak jest różnica między niebem a piekłem?
W niebie Francuzi są
kucharzami, Niemcy mechanikami, Anglicy policjantami, Włosi kochankami, a Szwajcarzy bankierami.
W piekle natomiast Francuzi są mechanikami, Niemcy policjantami, Anglicy kucharzami
Włosi bankierami, Szwajcarzy kochankami.
J
W Londynie powódź. Kamerdyner otwiera drzwi i już po chwili stoi po kolana w wodzie. Odwraca się w stronę pokoju gościnnego i anonsuje:


- Pan siedzi na moim kapeluszu!
- A co, Pan już wychodzi?

J

W przedziale pociągu Anglik rozmawia ze Szkotem. W pewnej chwili cygarem i prosi go o ogień. Na to Szkot odpowiada:
- Tak sobie jednak myślałem… Że pan mi tego cygara bezinteresownie nie
dał.

J
Anglik i Polak spotykają się w niebie. Obaj są ofiarami wypadków drogowych.
Anglik ubolewa nad losem zony, która teraz będzie musiała spłacić kilka rat kredytu za nowy samochód i dodatkowo mocno rozbity po wypadku, w którym zginał. Raty wprawdzie nie były zbyt wysokie i zona sobie jakoś poradzi…
Polak rozpacza bardziej – zalewa się łzami, bo rozbił Syrenkę, na który pracowali całe życie.
- To po co kupowałeś taki drogi samochód? – pyta Anglik.
J

Rozmawiają dwa kameleony:
- Powiedz mi stary, co twoim zdaniem jest najważniejsze w życiu?
- Zawsze być sobą.

J

Młody abstrakcjonista zwraca się do swojego kolegi:
- Mam kłopot: jakaś babka zamówiła u mnie swój portret i teraz żąda, żeby jej zmienić kolor oczu.
- Nie rozumiem co za problem?
- Bo nie pamiętam w którym miejscu namalowałem jej oczy

J
Dwie rzeczy w życiu są bardzo istotne: dobre lóżko i wygodne buty. Człowiek jest bowiem albo w łóżku, albo w butach.
J
Sześćdziesięcioletni lord zalecał się do ślicznej 20 letniej dziewczyny. W końcu się oświadczył…
- Jestem bardzo stary, pani bardzo młoda, Czy zechciałaby pani zostać po mnie wdową?
Król wyrusza na wyprawę krzyżową. Wzywa wiernego pazia.
- Mój drogi. Wręczam ci klucz do pasa cnoty mojej żony. Nikomu go, rzecz jasna go, nie dawja. Gdy wrócę z cztery lata oddasz mi go we własne ręce.
Wierny paź, wzruszony zaufaniem władcy, przyjął depozyt. Król nie zdążył jeszcze odjechać jednej mili od zamku, kiedy na spienionym koniu dogania go wierny paź.
- Królu, królu, nastąpiła pomyłka. Dałeś mi nie ten kluczyk!
J
Dwaj angielscy rycerze ciągną z królem Ryszardem na wyprawę krzyżową. Jeden z nich przyznaje się towarzyszowi, że przed wyjazdem założył pas cnoty swojej potwornie brzydkiej żonie.
- To chyba było zbędne - dziwi się słuchający.
- O nie! - chytrym uśmiechem wyjaśnia przezorny małżonek – Po powrocie powiem jej że w czasie wyprawy zgubiłem klucz.
J

- Ja swoje brylanty czyszczę koniakiem, rubiny - winem Bordeaux, szmaragdy, ametysty - świeżym kozim mlekiem. A Pani?
Zwraca się Lady Mary podczas wystawnego przyjęcia do skromnie wyglądającej sąsiadki przy stole.
- Och, ja swoich nie czyszczę. Kiedy tylko się zabrudzą, po prostu wyrzucam.

 - 28 -
- Jak nazywa się ochroniarz ochraniający celebrytów?
- Bronisław.
- 27 -

Podróżnik przenosi się w czasie do Starożytnej Grecji. Budzi się pośród tłumu ludzi. Nagle mówi:
- O mój Boże!
Ktoś po chwili pyta:
- Który?

 - 26 -


Kobiety z nadwagą cieszące się dużym biustem są jak bezrobotni cieszący się wolnym czasem

- 25 -

Przychodzi facet do baru i prosi o dwie pięćdziesiątki wódki.
- Może jedną setkę - proponuje barman.
- Nie, jedna jest za mojego kolegę na morzu, a druga dla mnie.
I tak codziennie przez dłuższy czas.
Po pewnym czasie przychodzi ten sam facet i prosi o jedną pięćdziesiątkę.
- Co się stał? Przyjaciel utonął?
- Nie. Ja przestałem pić.

- 24 -
Do mózgu dochodziły wieści z różnych organów, że coś jest nie tak, więc zwołał walne zgromadzenie, aby omówić ten problem.
- Witam wszystkich! Czas na prośby, skargi, zażalenia. Mówcie!
Pierwsze odezwały się nerki:
- Szanowny mózgu, prosimy o tydzień urlopu. Nasz pan ciągle coś pije, a my już nie możemy wytrzymać, padamy z wycieńczenia!
- Macie moją zgodę - odparł mózg. - Tydzień urlopu. Kto następny?
Odezwała się wątroba:
- Ja też już nie mogę, facet ciągle chla gorzałę i ja wysiadam. Proszę o 10 dni urlopu.
- Proszę bardzo - zadecydował mózg. - Kto następny?
Odzywają się płuca:
- My prosimy o 2 tygodnie wolnego, bo nasz pan ciągle pali i pali. Ledwo dychamy od tego dymu, ledwo ciągniemy.
- Wyrażam zgodę - odparł mózg. - Czy ktoś jeszcze?
W tym momencie rozległ się ledwo słyszalny głosik:
- Ja też! Ja też poproszę o 2 tygodnie urlopu!
- Może byś chociaż wstał i się przedstawił! - krzyknął mózg.
- Gdybym mógł stać, to nie prosiłbym o urlop!
- 23 -
Mosieur Dubois przeprowadził młodą prostytutkę przez jezdnię i zostawił na chodniku
- No, teraz jest pani u siebie...
- 22 -
Eskimos kupił zamrażarkę. Kiedy przywózł ją do swojego igloo, żona zapytała:
- Po co ci ta zamrażarka, przecież u nas jest mróz cały rok?
Eskimos na to:
- No właśnie. Na zewnątrz -60, w igloo -50 a w zamrażarce -20. Niech się dzieci trochę ogrzeją!

 - 21 -

Mąż paryżanki wyjechał na tydzień do innego miasta. Po tygodniu słomiana wdowa zwierza się przyjaciółce:
- W dniu, kiedy Pierre wyjechał ktoś zapukał do drzwi. Otworzyłam.
„Czy zastałem męża?” – spytał wysoki przystojny mężczyzna.
- Nie, dopiero co opuścił Paryż
Po czym nieznajomy rzucił się na mnie i mnie zgwałcił i wybiegł. Nazajutrz pojawił się ponownie:
- Czy mąż już wrócił?
- Nie, wyjechał na kilka dni i wtedy też się rzucił na mnie, zgwałcił i uciekł i tak przez cały tydzień. Wreszcie, gdy Pierre wrócił znowu słyszę pukanie do drzwi. Otwieram i widzę tego samego nieznajomego.  
- Czy mąż wrócił?
- Tak, i gość się odwrócił i zbiegł na dół. Nawet nie zdążyłam zapytać co chciał od Pierre’a.

 - 20 -
Dzwoni telefon:
- Halo!
- Czy to ty, kochany?
- Tak, a kto mówi?
- 19 -
Wywiad z wiekowa babcią:
- Czemu pani zawdzięcza taką długowieczność?
- Na trawienie pije piwo, na apetyt wino. Na niskie ciśnienie czerwone wino, na wysokie ciśnienie szkocka, na przeziębienie schnappsa.
- A kiedy pija pani wodę?
- Ja taka chora jeszcze nie byłam
- 18 -
Profesor dzwoni do sekretariatu:
- Czy dziś mam wykład?
- Tak, za 5 minut.
- Świetnie. A wie pani gdzie?
- 17 -
Profesor szuka czegoś pod latarnią.
- Co pan zgubił? — pyta przechodzień.
- Klucze.
A tu pan je zgubił?
Nie, ale tu jest jaśniej.
- 16 -

Profesor pyta Einsteina:
- Panie Albercie, czy mógłby Pan wytłumaczyć względność w jednym zdaniu?
- Oczywiście
!
Profesor czeka
Einstein milczy
- Panie Albercie...?
Einstein:
- Widzi pan ja czekałem względnie krótko, a Pan czekał względnie długo...

- 15 -


Sznurowadła prowadzą do rozwiązania
Mniejsza ilość zębów zwiększa swobodę języka
Będę księdzem jak mój ojciec
Kto rano wstaje ten się gówno wyśpi
Bóg też zaczynał od zera
Nie idę do nieba bo mam lęk wysokości
Pamiętaj, nigdy nie jesteś bezużyteczny! Zawsze możesz służyć, jako zły przykład.

 - 14  -
Patrzy rolnik na pole, a tam w gruncie rzeczy
Poszedł filatelista na wojnę i dostał serię
Wyjrzał żołnierz z okopu i coś mu
strzełilo do głowy
Szedł facet koło koparki i dał  się nabrać


Szedł facet koło betoniarki i się zmieszał
Szedł facet przez lód i się załama
ł
Przechodzi facet koło sklepu z przyprawami i go opiepszyli
Poszedł facet po mleko i dostał z bańki
Wygląda facet przez okno, a tam ludzkie pojęcie przechodzi
Ogląda facet TV słyszy hałas z szafy, otwiera, patrzy a tam marynarka wojenna
Otwiera facet drzwi do szafy, a tam palto wychodzi z mody
Leży face
t w marchwi i nagle zmarchwiwstał
Budzi się facet rano i słyszy syreny policyjne za oknem, wygląda, a tam zbieg okoliczności
Pewien facet wybrał się na wycieczkę. Szedł i szedł i przeszedł samego siebie
Siedzi facet w pokoju i słyszy za oknem łopot skrzydeł. Podchodzi i patrzy, a tam czas leci
Siedzi facet w pokoju i słyszy za drzwiami czyjeś kroki. Otwiera drzwi, patrzy a tam zima idzie
Brał facet udział w zawodach balonowych… i nieźle wypadł

Wszedl facet do kanalu i koniec kawałów
- 13 -
Przychodzi facet do lekarza i mówi:
- Panie doktorze, boli mnie wszystko, dotykam łokcia – boli, dotykam kolana – boli, dotykam brzucha – boli... Lekarz na to:
- Ma pan złamany palec!
- 12 -
Pewna kobieta zostawiła mleczarzowi kartkę w dziwach: „Proszę mi nie zostawiać jutro mleka. Jak pisze jutro, to znaczy dzisiaj, bo pisałam wczoraj.
 - 11 -
Siedzi baba w pokoju i nagle słyszy hałas i widzi jak z sufitu krew kapie. Wchodzi po schodach na górę, patrzy, a tam dziadek rżnie głupa

Siedzi baba w pokoju i nagle słyszy gdakanie. Zagląda do dziadka a ten sobie jaja z niej robi

Siedzi baba w pokoju i nagle słyszy jakieś trzaski. Otwiera drzwi do drugiego pokoju, patrzy, a to dziadka łamie reumatyzmem

Siedzi baba w pokoju i nagle słyszy dmuchanie. Zagląda do dziadka, a ten robi ja w balona

Siedzi baba w pokoju i nagle słyszy głuche uderzenie w pokoju obok. Otwiera drzwi, patrzy, a to dziadkowi odbiło.

Siedzi baba w pokoju i nagle słyszy łomot i ciche jękniecie, Zagląda do pokoju obok, patrzy, a to dziadkowi kamień spadł z serca na nogę.
 
Siedzi baba w pokoju i nagle słyszy chodzenie. Otwiera drzwi do drugiego pokoju, patrzy, a tam dziadek dochodzi do wniosku
- 10 -
Na ulicy jakiś facet zaczepia drugiego:
- Wydaje mi się że Pana gdzieś widziałem.
- Całkiem możliwe, bo ja tam często bywam.
- 9 -
- Dlaczego pan tu siedzi? – pyta dziennikarz więźnia
- Bo nie chcą mnie wypuścić!
Mam prawo do szczęścia, ale nie mam szczęścia do prawa
- 8 -
Pewnego razu mężczyzna zapytał Boga:
- Dlaczego wszystkie panienki są takie piękne i słodkie, a wszystkie żony są złe i zgorzkniale…?
Bóg odpowiedział:
- Ja stworzyłem panienki… A wy tworzycie żony i to nie jest moje zmartwienie!
- 7 -
Facet relacjonuje swojej rodzinie w Polsce:
U nas w Nowym Jorku sytuacja jest dramatyczna. Koronawirus strasznie szaleje, Nigdzie nie wychodzimy. Ja się
okropnie nudzę, dzieci także. Żona pracuje z domu. Teściowa cały czas patrzy przez kuchenne okno. Jutro minie 2 tygodnie, jak przyleciała z Polski i będę mógł ją wpuścić do domu...
- 6 -

Dwaj mężczyźni czekając w kolejce u bram niebios odkrywają, że kiedyś się już spotkali.
- Pamiętam, jak strażnik pchnął cię na ogrodzenie i
omal prąd cię nie zabił?
Spojrzeli na siebie i obaj zaczęli się histerycznie śmiać.
- A ja pamiętam, jak dookoła obozu gonił cię pies i omal nie
padłeś z wyczerpania i głodu?
Znów spojrzenie i wybuch śmiechu.
Bóg usłyszał śmiech i pyta Piotra:
- Z czego tam te chichoty?
- Oni wspominają Oświęcim, ale mówią,
że Ty tego nie zrozumiesz, bo Cię tam nie było.

- 5 -

- Jestem wściekły
- Dlaczego
- Pies mnie pogryzł

- 4 -

Ksiądz, Pop i Rabin dyskutują o cudach.
Mówi ksiądz:

- Pewnego razu wracałem od chorego, aż tu nagle zaskoczyła mnie straszliwa burza. W drzewo obok trafił piorun. Przestraszyłem się, że zaraz trafi we mnie, więc padłem na kolana i modlę się: "Panie! Spraw cud i ocal mnie!" I wtedy w promieniu kilkudziesięciu metrów ode mnie burza ustała, przestał padać deszcz i mogłem spokojnie dojść na plebanię.
Pop na to:
- Ja kiedyś płynąłem statkiem, aż tu nagle zaskoczył nas na morzu straszliwy sztorm. Wszyscy byli pewni, że nie ujdziemy z życiem. Padłem na kolana i się modlę: "Boże! Ocal nas, grzeszników!" I wtedy, w promieniu kilometra morze zrobiło się spokojne.
Rabin na to:
- Ja kiedyś szedłem w szabas ulicą, nagle patrzę: leży otwarta walizka wypełniona banknotami. Szabas - więc walizki podnieść nie można, bo to grzech ogromny. Padłem więc na kolana i się modlę: "Jahwe! Uczyń cud i pozwól mi wziąć te pieniądze!"
I nagle w promieniu dziesięciu metrów zrobiła się środa!

- 3 -
Alfred Nobel jest uważany za wynalazcę dynamitu tylko dlatego, że poprzednich wynalazców nie udało się zidentyfikować.
- 2 -

W klasztorze Dominikanów klerycy nie radzili sobie z grzesznymi myślami o tych rzeczach. Cały czas dręczyło ich pytanie, jak długo to jeszcze potrwa. Postanowili wiec pójść do najstarszego Dominikanina w okolicy i o to zapytać. Stary Ojciec Dominikanin przyjął ich będąc już na łożu śmierci.
- Czcigodny Ojcze, niech nam
Ojciec powie, kiedy przyjdzie taki czas, że już nie będą nas dręczyć myśli o tych rzeczach?
- Nie wiem, zapytajcie kogoś starszego!
 

- 1 -

Sherlock Holmes wybrał się z Dr Watsonem do lasu na biwak  W pewnym momencie w nocy Holmes budzi Watsona i pyta:
-
Drogi Watsonie, czy śpisz?
- Nie..
- A co widzisz nad sobą, drogi Watsonie?
- Widzę miliony gwiazd
. drogi Sherlocku
- I co ci to mówi, drogi Watsonie?
- Zależy jak na to spojrzeć: z astronomicznego punktu widzenia mówi mi to, że są miliony galaktyk z miliardami gwiazd; z astrologicznego punktu widzenia,
że wchodzimy w znak Byka; z meteorologicznego punktu widzenia mówi mi to, że jest szansa na dobrą pogodę jutro; z futurystycznego punktu widzenia sadze, że kiedyś ludzie będą łatać do gwiazd.... A cóż Tobie to mówi drogi Sherlocku?
- Mnie to mówi, drogi Watsonie, że ktoś nam
zabrał namiot!

Dr Watson and Sherlock
Nastepna strona















 
 












WARTO ZOBACZYC


Wywiad z Olga Tokarczuk

MOIM ZDANIEMR

Rowerzysci w Nowym Jorku
Koronawirus
Inne wkrótce