| - 31 - |
| HUMOR
AMERYKAŃSKI |
|
|
|
Sens życia kowboja jest mierzony kalibrem |
|
J |
- Czy można pytać
kowboja o sens życia?
- Tak. Ale lepiej nie ryzykować, jeśli ma
broń. |
|
J |
Dlaczego kowboje
nie używają kalendarza?
- Bo dni i tak mają policzone. |
|
J |
- Czy możecie mi podać przykład
rozszerzalności pod wpływem ciepła i
kurczliwości pod wpływem zimna?
- Latem dni są znacznie dłuższe –
odpowiedział najlepszy uczeń z Bedford. |
|
J |
- Jaka jest różnica
między NY a NJ?
- W Nowym Jorku mówisz:
„Mieszkam w centrum świata.”
- W New Jersey mówisz:
„Widzę
centrum świata… i mam ciszę w nocy.” |
|
J |
- Co Nowy Jork daje
światu?
- Kulturę, finanse, sztukę.
- A New Jersey?
-
Parking. |
|
J |
Oficerowie amerykańscy płyną angielskim
statkiem do Europy. Jeden z nich pyta
kapitana:
- Przepraszam, gdzie tu znajduje się W.C.?
Anglik odpowiada:
- Pojdzie pan tym korytarzem do końca, a
później na lewo i zobaczy pan napis:
„GENTELMEN”… Mimo tego niech pan wejdzie. |
|
J |
Pytanie: Co przedstawia poniższy rysunek?

Odpowiedź:
Dobrze wychowanego Amerykanina |
|
J |
Mr. Simpson wjechał pod prąd w ulice
jednokierunkową. W końcu zatrzymał go patrol
policyjny.
- Czy pan wie gdzie pan jedzie?
- Oczywiście, ale chyba jestem trochę
spóźniony, bo wszyscy już wracają…
|
|
J |
Sześciu studentów Yale wytoczyło się z
knajpy w Old Heidelberg i usiłowali wepchnąć
się do Volkswagena, żeby w radosnym nastroju
udać się do domu w Dudley, najwidoczniej
przywódca panował nad sytuacja:
- Herky, ty prowadzisz. Jesteś zbyt pijany,
żeby śpiewać. |
| - 30 - |
- Jasiu czy ty się w ogóle uczysz?
- Oczywiście, proszę pani.
- To dlaczego robisz tyle błędów?
- Bo ja się uczę na błedach. |
| |
| - 29 - |
| HUMOR ANGIELSKI |
| |
|
Trzej chłopcy przechwalają się możliwościami
swoich ojców.
- Mój
tato
pisze kilka krótkich linijek na papierze i
to jest wiersz,
dostaje za to 10 funtów. – mówi pierwszy.
- Mój stawia kilka kropek na papierze
nutowym, tworzy piosenkę i zarabia 25 funtów
- To wszystko nic – mówi trzeci – mój na
skrawku papieru pisze kazanie, wchodzi na
ambonę, czyta je i aż czterech mężczyzn musi
zbierać pieniądze…
|
|
J |
Jak jest różnica między niebem a piekłem?
W niebie Francuzi są
kucharzami, Niemcy mechanikami, Anglicy
policjantami, Włosi kochankami, a Szwajcarzy
bankierami.
W piekle natomiast Francuzi są mechanikami,
Niemcy policjantami, Anglicy kucharzami
Włosi bankierami, Szwajcarzy kochankami. |
|
J |
W Londynie
powódź. Kamerdyner otwiera drzwi i już po
chwili stoi po kolana w wodzie. Odwraca się
w stronę pokoju gościnnego i anonsuje:

|
|
- Pan siedzi na
moim kapeluszu!
- A co, Pan już
wychodzi?
|
|
J |
|
W przedziale pociągu Anglik rozmawia ze
Szkotem. W pewnej chwili cygarem i prosi go
o ogień. Na to Szkot odpowiada:
- Tak sobie jednak myślałem… Że pan mi tego
cygara bezinteresownie nie
dał.
|
|
J |
Anglik i Polak spotykają się w niebie. Obaj
są ofiarami wypadków drogowych.
Anglik ubolewa nad losem zony, która teraz
będzie musiała spłacić kilka rat kredytu za
nowy samochód i dodatkowo mocno rozbity po
wypadku, w którym zginał. Raty wprawdzie nie
były zbyt wysokie i zona sobie jakoś
poradzi…
Polak rozpacza bardziej – zalewa się łzami,
bo rozbił Syrenkę, na który pracowali całe
życie.
- To po co kupowałeś taki drogi samochód? –
pyta Anglik. |
|
J |
|
Rozmawiają dwa kameleony:
- Powiedz mi stary, co twoim zdaniem jest
najważniejsze w życiu?
- Zawsze być sobą.
|
|
J |
|
Młody abstrakcjonista zwraca się do swojego
kolegi:
- Mam kłopot: jakaś babka zamówiła u mnie
swój portret i teraz
żąda, żeby jej zmienić kolor
oczu.
- Nie rozumiem co za problem?
- Bo nie pamiętam w którym miejscu
namalowałem jej oczy
|
|
J |
|
Dwie rzeczy w życiu są bardzo istotne: dobre
lóżko i wygodne buty. Człowiek jest bowiem
albo w łóżku,
albo w butach. |
|
J |
Sześćdziesięcioletni lord zalecał się do
ślicznej 20 letniej dziewczyny. W końcu się
oświadczył…
- Jestem bardzo stary, pani bardzo młoda,
Czy zechciałaby pani zostać po mnie wdową?
 |
Król wyrusza na wyprawę krzyżową. Wzywa
wiernego pazia.
- Mój drogi. Wręczam ci klucz do pasa cnoty
mojej żony. Nikomu go, rzecz jasna go, nie
dawja. Gdy wrócę z cztery lata oddasz mi go
we własne ręce.
Wierny paź, wzruszony zaufaniem władcy,
przyjął depozyt. Król nie zdążył jeszcze
odjechać jednej mili od zamku, kiedy na
spienionym koniu dogania go wierny paź.
- Królu, królu, nastąpiła pomyłka. Dałeś mi
nie ten kluczyk! |
|
J |
Dwaj angielscy rycerze ciągną z królem
Ryszardem na wyprawę krzyżową. Jeden z nich
przyznaje się towarzyszowi, że przed
wyjazdem założył pas cnoty swojej potwornie
brzydkiej żonie.
- To chyba było zbędne - dziwi się
słuchający.
- O nie! - chytrym uśmiechem wyjaśnia
przezorny małżonek – Po powrocie powiem jej
że w czasie wyprawy zgubiłem klucz. |
| J |
|
- Ja swoje
brylanty czyszczę koniakiem, rubiny - winem
Bordeaux, szmaragdy, ametysty - świeżym
kozim mlekiem. A Pani?
Zwraca się Lady
Mary podczas wystawnego przyjęcia do
skromnie wyglądającej sąsiadki przy stole.
- Och, ja swoich
nie czyszczę. Kiedy tylko się zabrudzą, po
prostu wyrzucam.
|
| - 28 - |
- Jak nazywa się ochroniarz ochraniający
celebrytów?
- Bronisław. |
| - 27 - |
|
Podróżnik przenosi się w czasie do
Starożytnej Grecji. Budzi się pośród tłumu
ludzi. Nagle mówi:
- O mój Boże!
Ktoś po chwili pyta:
- Który?
|
| - 26 - |
|

Kobiety z nadwagą cieszące się dużym biustem
są jak bezrobotni cieszący się wolnym czasem
|
| - 25 - |
|
Przychodzi facet do
baru i prosi o dwie pięćdziesiątki wódki.
- Może jedną setkę
- proponuje barman.
- Nie, jedna
jest za mojego kolegę na morzu, a druga dla
mnie.
I tak codziennie przez
dłuższy czas.
Po pewnym czasie
przychodzi ten sam facet i prosi o jedną
pięćdziesiątkę.
- Co się stał?
Przyjaciel utonął?
- Nie. Ja
przestałem pić.
|
| - 24 - |
Do mózgu dochodziły wieści z różnych
organów, że coś jest nie tak, więc zwołał
walne zgromadzenie, aby omówić ten problem.
- Witam wszystkich! Czas na prośby,
skargi, zażalenia. Mówcie!
Pierwsze odezwały się nerki:
- Szanowny mózgu, prosimy o tydzień
urlopu. Nasz pan ciągle coś pije, a my już
nie możemy wytrzymać, padamy z wycieńczenia!
- Macie moją zgodę - odparł mózg. -
Tydzień urlopu. Kto następny?
Odezwała się wątroba:
- Ja też już nie mogę, facet ciągle chla
gorzałę i ja wysiadam. Proszę o 10 dni
urlopu.
- Proszę bardzo - zadecydował mózg. -
Kto następny?
Odzywają się płuca:
- My prosimy o 2 tygodnie wolnego, bo
nasz pan ciągle pali i pali. Ledwo dychamy
od tego dymu, ledwo ciągniemy.
- Wyrażam zgodę - odparł mózg. - Czy
ktoś jeszcze?
W tym momencie rozległ się ledwo słyszalny
głosik:
- Ja też! Ja też poproszę o 2 tygodnie
urlopu!
- Może byś chociaż wstał i się
przedstawił! - krzyknął mózg.
- Gdybym mógł stać, to nie prosiłbym o
urlop! |
| - 23 - |
Mosieur Dubois
przeprowadził
młodą
prostytutkę
przez jezdnię
i zostawił
na chodniku
- No, teraz jest
pani u siebie... |
| - 22 - |
Eskimos kupił zamrażarkę. Kiedy
przywózł
ją
do swojego igloo,
żona zapytała:
- Po co ci ta zamrażarka, przecież u nas
jest mróz cały rok?
Eskimos na to:
- No właśnie. Na zewnątrz -60, w igloo
-50 a w zamrażarce -20. Niech się dzieci
trochę ogrzeją!
 |
| - 21 - |
|
Mąż paryżanki wyjechał
na tydzień do
innego miasta. Po tygodniu słomiana wdowa
zwierza się przyjaciółce:
- W dniu, kiedy
Pierre wyjechał ktoś zapukał do drzwi.
Otworzyłam.
„Czy zastałem
męża?” – spytał wysoki przystojny mężczyzna.
- Nie,
dopiero co opuścił Paryż
Po czym
nieznajomy rzucił się na mnie i mnie
zgwałcił i wybiegł. Nazajutrz pojawił się
ponownie:
- Czy mąż już
wrócił?
- Nie, wyjechał
na kilka
dni i
wtedy też
się rzucił na mnie, zgwałcił i uciekł i tak
przez cały tydzień. Wreszcie, gdy Pierre
wrócił znowu słyszę pukanie do drzwi.
Otwieram i widzę tego samego nieznajomego.
- Czy mąż
wrócił?
- Tak, i gość
się odwrócił i zbiegł na dół. Nawet nie
zdążyłam zapytać co chciał od Pierre’a.
|
| - 20 - |
Dzwoni telefon:
- Halo!
- Czy to ty,
kochany?
- Tak, a kto
mówi? |
| - 19 - |
 |
Wywiad z wiekowa babcią:
- Czemu pani zawdzięcza taką
długowieczność?
- Na trawienie pije piwo, na apetyt wino. Na
niskie ciśnienie czerwone wino, na wysokie
ciśnienie szkocka, na przeziębienie
schnappsa.
- A kiedy pija pani wodę?
- Ja taka chora jeszcze nie byłam |
| - 18 - |
Profesor dzwoni do
sekretariatu:
-
Czy dziś mam wykład?
-
Tak, za 5 minut.
-
Świetnie. A wie pani
gdzie? |
| - 17 - |
Profesor szuka czegoś pod latarnią.
- Co pan zgubił?
— pyta przechodzień.
-
Klucze.
-
A tu pan je zgubił?
-
Nie, ale tu jest
jaśniej. |
| - 16 - |
 |
|
Profesor pyta
Einsteina:
-
Panie Albercie, czy
mógłby Pan wytłumaczyć względność w jednym
zdaniu?
- Oczywiście!
Profesor czeka
Einstein milczy
-
Panie Albercie...?
Einstein:
-
Widzi pan ja czekałem względnie krótko, a
Pan czekał względnie długo...
|
| - 15 - |
|
Sznurowadła
prowadzą
do rozwiązania
Mniejsza ilość zębów zwiększa swobodę języka
Będę
księdzem
jak mój
ojciec
Kto rano wstaje ten się
gówno
wyśpi
Bóg
też
zaczynał
od zera
Nie idę
do nieba bo mam lęk
wysokości
Pamiętaj, nigdy nie jesteś bezużyteczny!
Zawsze możesz służyć, jako zły przykład.
|
| -
14 - |
Patrzy rolnik na pole, a tam w gruncie
rzeczy
Poszedł filatelista na wojnę i dostał serię
Wyjrzał żołnierz z okopu i coś mu
strzełilo
do głowy
Szedł facet koło
koparki i dał się nabrać

Szedł facet koło betoniarki i się zmieszał
Szedł facet przez lód i się załamał
Przechodzi facet koło sklepu z przyprawami i
go opiepszyli
Poszedł facet po mleko i dostał z bańki
Wygląda facet przez okno, a tam ludzkie
pojęcie przechodzi
Ogląda facet TV słyszy hałas z szafy,
otwiera, patrzy a tam marynarka wojenna
Otwiera facet drzwi do szafy, a tam palto
wychodzi z mody
Leży facet
w marchwi i nagle zmarchwiwstał
Budzi się facet rano i słyszy syreny
policyjne za oknem, wygląda, a tam zbieg
okoliczności
Pewien facet wybrał się na wycieczkę. Szedł
i szedł i przeszedł samego siebie
Siedzi facet w pokoju i słyszy za oknem
łopot skrzydeł. Podchodzi i patrzy, a tam
czas leci
Siedzi facet w pokoju i słyszy za drzwiami
czyjeś kroki. Otwiera drzwi, patrzy a tam
zima idzie
Brał
facet udział w zawodach balonowych… i nieźle
wypadł
Wszedl facet do kanalu i koniec kawałów
|
| - 13 - |
Przychodzi facet do lekarza i mówi:
- Panie doktorze, boli mnie wszystko,
dotykam łokcia – boli, dotykam kolana –
boli, dotykam brzucha – boli... Lekarz na
to:
- Ma pan złamany palec! |
|
- 12 - |
|
Pewna kobieta zostawiła mleczarzowi kartkę w
dziwach: „Proszę mi nie zostawiać jutro
mleka. Jak pisze jutro, to znaczy dzisiaj,
bo pisałam wczoraj. |
|
- 11 - |
Siedzi baba w pokoju i nagle słyszy
hałas i widzi jak z sufitu krew kapie.
Wchodzi po schodach na górę, patrzy, a tam
dziadek rżnie głupa
Siedzi baba w pokoju i nagle słyszy
gdakanie. Zagląda do dziadka a ten sobie
jaja z niej robi
Siedzi baba w pokoju i nagle słyszy jakieś
trzaski. Otwiera drzwi do drugiego pokoju,
patrzy, a to dziadka łamie reumatyzmem
Siedzi baba w pokoju i nagle słyszy
dmuchanie. Zagląda do dziadka, a ten robi ja
w balona
Siedzi baba w pokoju i nagle słyszy głuche
uderzenie w pokoju obok. Otwiera drzwi,
patrzy, a to dziadkowi odbiło.
Siedzi baba w pokoju i nagle słyszy łomot i
ciche jękniecie, Zagląda do pokoju obok,
patrzy, a to dziadkowi kamień spadł z serca
na nogę. |
|
|
|
Siedzi
baba w pokoju i nagle słyszy
chodzenie.
Otwiera drzwi do drugiego pokoju, patrzy, a
tam
dziadek
dochodzi do wniosku |
|
- 10 - |
Na ulicy jakiś facet
zaczepia drugiego:
- Wydaje mi się że Pana gdzieś widziałem.
- Całkiem możliwe, bo ja tam często bywam. |
|
- 9 - |
- Dlaczego pan tu siedzi? – pyta dziennikarz
więźnia
- Bo nie chcą mnie wypuścić!
Mam prawo do szczęścia,
ale nie mam szczęścia
do prawa
 |
|
- 8 - |
Pewnego razu mężczyzna zapytał Boga:
-
Dlaczego wszystkie
panienki
są takie piękne i słodkie, a wszystkie żony
są złe i zgorzkniale…?
Bóg odpowiedział:
- Ja
stworzyłem
panienki…
A wy tworzycie żony i to
nie
jest moje
zmartwienie! |
|
- 7 - |
Facet
relacjonuje swojej rodzinie w
Polsce:
U nas w Nowym Jorku sytuacja jest
dramatyczna. Koronawirus strasznie szaleje,
Nigdzie nie wychodzimy. Ja się
okropnie
nudzę, dzieci także.
Żona pracuje z domu.
Teściowa cały czas patrzy przez kuchenne
okno. Jutro minie 2 tygodnie, jak
przyleciała z Polski i będę mógł ją
wpuścić do domu...
|
| - 6 - |
|
Dwaj mężczyźni czekając w kolejce
u bram niebios
odkrywają, że kiedyś się już spotkali.
- Pamiętam, jak strażnik pchnął cię na
ogrodzenie i
omal prąd cię nie zabił?
Spojrzeli na siebie i obaj zaczęli się
histerycznie śmiać.
- A ja pamiętam, jak dookoła obozu gonił cię
pies i omal nie
padłeś z wyczerpania i
głodu?
Znów spojrzenie i wybuch śmiechu.
Bóg usłyszał śmiech i pyta Piotra:
-
Z czego tam te chichoty?
- Oni wspominają Oświęcim, ale mówią,
że Ty tego nie zrozumiesz, bo Cię tam nie było.
|
| - 5 - |
|
-
Jestem wściekły
- Dlaczego
- Pies mnie pogryzł
|
| - 4 - |
|
Ksiądz, Pop i Rabin dyskutują o cudach.
Mówi ksiądz:
- Pewnego razu wracałem od chorego, aż tu
nagle zaskoczyła mnie straszliwa burza. W
drzewo obok trafił piorun. Przestraszyłem
się, że zaraz trafi we mnie, więc padłem na
kolana i modlę się: "Panie! Spraw cud i ocal
mnie!" I wtedy w promieniu kilkudziesięciu
metrów ode mnie burza ustała, przestał padać
deszcz i mogłem spokojnie dojść na plebanię.
Pop na to:
- Ja kiedyś płynąłem statkiem, aż tu nagle
zaskoczył nas na morzu straszliwy sztorm.
Wszyscy byli pewni, że nie ujdziemy z
życiem. Padłem na kolana i się modlę: "Boże!
Ocal nas, grzeszników!" I wtedy, w promieniu
kilometra morze zrobiło się spokojne.
Rabin na to:
-
Ja kiedyś szedłem w szabas ulicą, nagle
patrzę: leży otwarta walizka wypełniona
banknotami. Szabas - więc walizki podnieść
nie można, bo to grzech ogromny. Padłem więc
na kolana i się modlę: "Jahwe! Uczyń cud i
pozwól mi wziąć te pieniądze!"
I nagle w promieniu dziesięciu metrów
zrobiła się środa!

|
| - 3 - |
|
Alfred Nobel jest uważany za wynalazcę
dynamitu tylko dlatego, że poprzednich
wynalazców nie udało się zidentyfikować. |
| - 2 - |
|
W klasztorze Dominikanów klerycy nie radzili
sobie z grzesznymi myślami o tych rzeczach.
Cały czas dręczyło ich pytanie, jak długo to
jeszcze potrwa. Postanowili wiec pójść do
najstarszego Dominikanina w okolicy i o to
zapytać. Stary Ojciec Dominikanin przyjął
ich będąc już na łożu śmierci.
-
Czcigodny Ojcze, niech nam
Ojciec powie,
kiedy przyjdzie taki czas, że już nie
będą
nas dręczyć myśli o tych rzeczach?
- Nie wiem, zapytajcie kogoś starszego!
|
| - 1 - |
|
Sherlock Holmes wybrał się z Dr Watsonem do
lasu
na biwak
W
pewnym momencie w nocy Holmes budzi Watsona
i pyta:
-
Drogi
Watsonie, czy śpisz?
- Nie..
- A co widzisz nad sobą, drogi Watsonie?
- Widzę miliony gwiazd.
drogi Sherlocku
- I co ci to mówi, drogi Watsonie?
- Zależy jak na to spojrzeć: z
astronomicznego punktu widzenia mówi mi to,
że są miliony galaktyk z miliardami gwiazd;
z astrologicznego punktu widzenia,
że
wchodzimy w znak Byka; z meteorologicznego
punktu widzenia mówi mi to, że jest szansa
na dobrą pogodę jutro; z futurystycznego
punktu widzenia sadze,
że
kiedyś ludzie będą łatać do gwiazd.... A cóż
Tobie to mówi drogi Sherlocku?
- Mnie to mówi, drogi Watsonie, że ktoś nam
zabrał
namiot!
|
 |